Wybór atrakcji turystycznych, czy cudów natury to jedna z najważniejszych rzeczy, którą musisz zrobić przed planowaną podróżą. Wszystko to tworzysz w oparciu o swój bardzo dobry gust. Uruchamiasz własne pragnienia, wiesz na co masz ochotę. Nie każdy lubi wylegiwać się na plaży, nie każdy chce, w pocie czoła, przejść 5 km, żeby zobaczyć ten niesamowity pomnik przyrody.
Tworząc listę „must see” Islandii trafiłem na Jökulsárlón – największy skarb wyspy.

Jökulsárlón (isl. „laguna lodowcowa”) to jezioro lodowcowe powstałe w wyniku topniejącego się lodowca Vatnajökull.  Za początek szacuje się rok 1930, kiedy to lodowiec zaczął się cofać. Z roku na rok jezioro powiększa swoją powierzchnię, niedawno osiągnęło status najgłębszego jeziora na wyspie.

Surowy, zimowy klimat dookoła jeziora przyprawia o dreszcze, masz wrażenie, że dotarłeś na Antarktydę. Taki krajobraz widziałem jedynie w książkach od geografii. Dreams come true!

Ogromne masy lodu odrywają się od czoła lodowca, wpadają do Atlantyku, a ten z wielką siłą fal wyrzuca je na czarną plażę. Czy wiesz, że lód może mieć różne kolory? Błękitny, biały, czy szary – do wyboru!

Islandia jest pełna ptaków. Będąc na Jökulsárlón masz szansę zobaczyć mewy oraz rybitwy popielate. Mało? Jeśli bardzo się postarasz może natrafisz na foki wpływające do jeziora! Mi się udało!

Lagunę możecie również zobaczyć na relacji video! 4:30 i Jökulsárlón!

Jezioro lodowcowe znajduje się tutaj:

Facebook Comments

Zobacz również:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *